❧   PROJEKT: UNCATEGORIZED

Pierścionek Borówka, czyli wszystko zaczęło się od szóstki

Magiczna jest dla nas liczba 6.

6 grudnia to nasza rocznica.
6 kwietnia się zaręczyliśmy.
A 6 sierpnia weźmiemy ślub.

Zaręczyn zupełnie się nie spodziewałam. Chociaż kiedy dzisiaj o tym myślę, może jednak powinnam?

Rozmowy o ślubie pojawiały się już wcześniej. Mieliśmy nawet przygotowaną listę gości. Ja natomiast niezmiennie powtarzałam, że pod tym względem jestem staroświecka i na pewno nie będę się oświadczać.

Kilka razy odpowiadałam również na pytanie o rozmiar pierścionka.

– Ósemka – mówiłam z pełnym przekonaniem.

Jak się później okazało, ta niewinna odpowiedź stała się źródłem małego zamieszania. Ale do tego jeszcze wrócę.

Pierścionek, który nie miał być zaręczynowy

Kilka tygodni przed zaręczynami zaczęły wyświetlać mi się reklamy nowej kolekcji Kwiaty Nocy od W.KRUK. Jedną z jej części była kolekcja Borówka.

Oczywiście moje przyjaciółki od razu zaczęły wysyłać mi screeny. Trudno było przejść obok tego obojętnie, skoro mój Jędrzej nosi bardzo nietypowe nazwisko – Borówka.

Zupełnie niczego nieświadoma pokazałam tę kolekcję również jemu.

Reszty historii można się już domyślić 😂

Mimo wszystko nie spodziewałam się, że to właśnie pierścionek Borówka zostanie moim pierścionkiem zaręczynowym. Nie wygląda jak klasyczny pierścionek zaręczynowy – i chyba właśnie dlatego jest tak bardzo nasz.

Najważniejsze pytanie

Jak co roku Poniedziałek Wielkanocny spędzaliśmy u rodziców Jędrzeja. Po południu zabraliśmy psa i pojechaliśmy na spacer do miejsca, które właśnie wiosną wygląda najpiękniej.

Wąwóz mieni się wtedy tysiącami drobnych, białych kwiatów. Na jego dnie płynie strumyk, dookoła rosną drzewa, a przyroda może istnieć po swojemu, bo właściwie nikt jej tam nie przeszkadza.

Nie było klękania.

Było za to najważniejsze pytanie:

– Czy spędzisz ze mną resztę życia?

Odpowiedź mogła być tylko jedna.

Tak.

Razem. W tym samym kierunku.

Mały problem z ósemką

I właśnie wtedy pojawił się pewien drobny problem.

Mój rozmiar 8 rzeczywiście był ósemką – tyle że w angielskiej rozmiarówce. W polskiej pierścionek mieścił mi się najwyżej na mały palec 😂

Z oficjalnym ogłoszeniem zaręczyn musieliśmy więc poczekać, aż wróci do nas w odpowiednim rozmiarze. A samo powiedzenie o wszystkim naszym rodzicom okazało się kolejnym, całkiem osobnym wyzwaniem.

Borówka, która pójdzie z nami do ołtarza

Kiedy ruszyła machina ślubnych przygotowań, pomyślałam, że borówka musi towarzyszyć nam również tego dnia.

Nie chcę jednak, żeby zdominowała całą uroczystość. Ma pojawiać się delikatnie – w detalach, kolorach i drobnych nawiązaniach. Nie jako przypadkowy motyw przewodni, ale jako subtelne podkreślenie nazwiska, które już niedługo będzie również moje.

Wszystko zaczęło się od pierścionka.

A właściwie od Borówki. ❤️

W następnym wpisie

Pierścionek już jest. Teraz pora zamienić marzenia w pierwsze konkretne plany. Zaczynam więc po swojemu — od…

CZYTAJ DALEJ →