❧   PROJEKT: ŚLUB

Pierścionek, Excel i pierwsze maile

Chyba każda dziewczyna przez to przechodzi.

Pojawia się pierścionek na palcu, a w głowie zaczyna się prawdziwy wyścig myśli.

Kiedy ślub?

Jaka sala?

Jaki styl?

Suknia?

Zaproszenia?

A to dopiero początek. Przed nami przecież setki decyzji, które trzeba będzie podjąć.

Ja zrobiłam to, co robię zawsze, gdy zaczyna się większy projekt.

Wzięłam kartkę. Odpaliłam Excela.

I zaczęłam spisywać.

Najpierw data

Dobrze byłoby, żeby coś dla nas znaczyła. Żeby łatwo było ją zapamiętać. W końcu pamięć mężczyzn bywa czasem zaskakująco wybiórcza.

Data wybrana.

Kolejny punkt: goście

Co ciekawe, listę mieliśmy mniej więcej ustaloną jeszcze przed zaręczynami.

Po kilku poprawkach wyszło około 30–35 osób.

Niewiele?

Być może.

Ale dokładnie tak chcieliśmy.

Następna pozycja: sala

Piszę więc wiadomość.

A właściwie kilka wiadomości.

Zgodnie ze wszystkimi poradnikami ślubnymi nie można pytać tylko o jeden termin. Dobrze podać alternatywy. Podaję więc kilka.

W mailu opisuję wszystko.

Że kameralnie.

Że niewielka liczba gości.

Że zależy nam na konkretnym terminie.

Że będą osoby starsze, więc przydałaby się winda lub jak najmniej schodów.

Że będą dzieci, więc dobrze byłoby mieć kawałek przestrzeni do biegania.

Że klimatyzacja też byłaby mile widziana.

Klikam „Wyślij”.

I czekam.

W następnym wpisie

Nie wygląda jak klasyczny pierścionek zaręczynowy. I właśnie dlatego jest tak bardzo nasz. O magicznej liczbie 6,…

CZYTAJ DALEJ →